#Zakopane #koloniedladiabetyków #koloniedlacukrzyków #blogocukrzycy #cukrzycablog #diabetyk #cukrzyk

Zakopane i wspomnienia ze słodkich kolonii

3/14/2015Weronika BlueSugarCube




Niedawno byłam na kilkudniowym wypadzie do Zakopanego - słońce i piękne górskie krajobrazy przypomniały mi moje słodkie kolonie, na które jeździłam jako nastolatka :)
Odkopałam trochę starych zdjęć :)

Najbardziej zapamiętałam ten czas spędzony ze słodziakami w Zakopanem - to były naprawdę super letnie kolonie !  Mnóstwo wspinaczek, dyskoteki, po prostu zabawa z przyjaciółmi :) To dobre uczucie gdy jesteś wśród ludzi, którzy dokładnie rozumieją co czujesz, a do tego jesteś bezpieczny. Kolonie to była również okazja by nauczyć się samodzielności w swojej cukrzycy.

 
Tegoroczna wyprawa również była bardzo udana - w szóstkę z przyjaciółmi to już jest coś ! Do tego pogoda nam sprzyjała, więc praktycznie codziennie była jakaś wycieczka. Zakopane zachwyca mnie swoim urokiem zarówno zimą, jak i latem.


Kasprowy Wierch

Już pierwszego dnia - jak to zazwyczaj ja - miałam ciekawą przygodę. Zjeżdżaliśmy na jabłuszkach na pobliskiej górce - było mnóstwo frajdy :) Niestety podczas ostatniego zjazdu jabłuszko mi się wysunęło i sturlałam się na dół przy okazji uderzając się w coś w głowę.

Na szczęście nie było tam żadnych kamieni. Gdy wstałam i spojrzałam na śnieg okazało się, że są na nim czerwone plamy, które zupełnie wyglądały jak krew. Wszyscy wstrzymali oddech. Złapałam się za głowę, która trochę bolała. Byłam nieźle przerażona, gdy nagle jedna z koleżanek powiedziała, że to chyba soczek mi się rozwalił. Okazało się, że faktycznie kartonik z soczkiem z owoców leśnych mocno się uszkodził :D Najadłam się strachu, ale skończyło się tylko guzem i mokrym plecakiem.


Udało nam się wejść na Gubałówkę (o mało się nie sturlałam :O), a potem zjechaliśmy sobie krzesełkami na Szymoszkowej - przy tym mocnym słoneczku nawet trochę się opaliliśmy :)



Następnego dnia wybraliśmy się do Doliny ku Dziurze, w której panowała nie samowita cisza. Wzięliśmy ze sobą jabłuszka by przyspieszyć sobie drogę powrotną ;) Na szczęście obyło się bez wypadków, a zjazdy były naprawdę super :)


Kolejne dni również spędzaliśmy aktywnie - m.in. wjechaliśmy na Kasprowy Wierch i nie obijaliśmy się tylko weszliśmy na szczyt :D Można stamtąd podziwiać już Słowację ;)

Po tak intensywnym czasie można było z czystym sumieniem usiąść i zjeść coś dobrego ;)


Jaskinia "Dziura"

Oczywiście obowiązkowo zaliczyliśmy Krupówki i posiadówki w różnych góralskich knajpach przy muzyce na żywo :) Przy okazji mogłam liczyć na znajomych pod względem zbierania cukru ;D Wyjazd był udany i zdecydowanie aktywny :)



Weronika BlueSugarCube







Posłuchaj wpisu dzięki www.megaglos.com


You Might Also Like

0 komentarze | comments

Napisz do mnie | Write me